Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #maciej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #maciej. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 sierpnia 2013

AKCJA KOOPERACJA, czyli coraz mniej wolnych pokoi!

Drodzy Przyjaciele oraz Znajomi Znajomych,

Dopadła mnie mała przerwa techniczna, ale już jestem! :)
W wesołym domu naprawdę duuużo się wydarzyło przez ostatnie dni.
ZNALEŹLIŚMY KOLEJNYCH UROCZYCH WSPÓŁMIESZKAŃCÓW!!! :)



ONA:
Śmiechowa, żywiołowa, imprezowa. Taka niby różowa trzpiotka, ale coś czuję, że okaże się być naszą białą czekoladą..z czili! :)



ON:
Spokojny, opanowany koleżka... taki spokojny typ! Niby romantyk, trochę nieśmiały, ale cicha woda już niejeden brzeg zarwała ;p



Na razie mamy zaciesz i czekamy na dalsze "przygody". Na bank będzie ich sporo! Kiedy tylko ruszy emisja, a dyskretnie rzucę iż ruszy już niedługo, DOWIECIE SIĘ WIĘCEJ.

Nie tylko tego jaki kolor, prócz różu i... dolarowej zieleni ;P najbardziej lubi Oliwia, (bo tak ma na imię nasze nowe szczęście) oraz jakie przyszłościowe studia chce wybrać Łukasz, (gdyż tak się zwie cichy Romeo).



Skompletujemy warszawskiej drużyny marzeń, hi, hi hi!!!
Mua zaciesza, bo w kolejce do publikacji czekają już kolejne oryginały!!!
NIEBAWEM, ZA GODZIN KILKA, ZOBACZYCIE CAŁY SQAT :P!!!
Jest kolorowo i czadowo!!!!

Uściskawszy!
D.

P.S.
TERAZ BĘDĘ MELDOWAĆ NAJCZĘŚCIEJ JAK SIĘ DA!!! :D
W końcu...  W KUPIE RAŹNIEJ!!! :D



poniedziałek, 8 lipca 2013

ŻYCIE TO "SZOŁ"! :)

Życie to ruch,  a siedzenie w jednym miejscu to zło!  Spontanicznie naszło mnie, by bardziej poczuć miejskie życie. Opuściłam zatem warszawskie przedmieścia, gdzie „królowałam” długi czas ;) Ten jeden, mały krok, sprawił, że wszystko zaczęło się zmieniać!!! :) 


Szukając nowej pracy, znalazłam mieszkanie, a znajdując mieszkanie, wylądowałam w pewnym telewizyjnym szoł, 
a potem… to już było grubo ;)

Ta spirala zdarzeń zaczęła się od… pękniętej dętki ;p



Podczas codziennych wypraw przezornie zostawiałam swoje CV w różnych przyjemnych miejscach, gdzie chętnie popracowałabym w ciągu najbliższych miesięcy. Bezciśnieniowo rowerkiem przemierzałam sobie stolicę, „zacieszając”  słońcem i nowymi perspektywami.



Euforia raptownie mi się skończyła, gdy któregoś dnia złapałam gumę. W sumie nic dziwnego, rower to... ekhm, wysłużony grat. 

„Przepięknie Dobrosławo! Klasyk! Jak przebić dętkę, to tylko na drugim końcu miasta, na kompletnie nieznanym rewirze” 

pomyślałam, wściekła na siebie. 

Chodząc „na czuja” po okolicy, trafiłam w końcu na pewien miły komis rowerowy, prowadzony przez jeszcze milszego Maćka ;) Zgodził się ogarnąć koło od razu, mimo że teoretycznie powinien zamykać. Z wdzięczności zaoferowałam mu swoja pomoc.I tak, między dętkami, dowiedziałam się, że Maciej to właściciel i że  szuka kogoś do pracy.



Ha, ha! Mistrzostwo świata! Od razu zgłosiłam się na ochotnika! Ale i tak najlepsze było to, że potem Maciek zapytał, czy… nie chcę wynająć pokoju w jego „spadkowym” wielkim domu! Uśmiałam się szczerze, pytając gdzie jest haczyk.. 

No i tu mnie dopiero zaskoczyło, gdy okazało się, że będą tam kręcić TV program, takie coś jak reality szoł, o tej miejscówce i żyjących tam ludziach. Jak dla mnie RewelaNcja! Uwielbiam takie jazdy! Idę w ciemno!!!


Ogarnęliśmy rower, dogadaliśmy kwestie najmu…i pojechałam po rzeczy do hostelu, pełen spontan ;) Teraz jestem w Wielkim Domu, podoba mi się szalenie, pierwsze zdjęcia ruszają niedługo, a my z Maćkiem poznajemy się bliżej i szukamy kolejnych domowników!



Niebawem dam cynk, na kogo trafiliśmy! Będzie wesoło!!!

Zaglądajcie tu do mnie, „Robaczki”, a dowiecie się więcej! ;-)

Ściski,
Dobrusia!